1546 Nowe Red-Devils Chojnice - 3 dzień turnieju IV Państw





Liczba odsłon: 4503129
3 dzień turnieju IV Państw
04.09.2011
Niedziela byłą ostatnim dniem turnieju IV Państw. Młodzieżowa reprezentacja Polski pokonała rówieśników z Czech 3:2, a zespół seniorów niestety poniósł porażkę 1:4 z brązowym medalistą Mistrzostw Europy.

POLSKA - CZECHY 1:4 (0:2)
bramki:
0:1 - Czechy
0:2 - Czechy
0:3 - Czechy
0:4 - Czechy
1:4 - Michał Maciąg

Polska: Kubrak - Mika, Stanisławski, Maciąg, Wojciechowski - Kubik, Budniak, Machura, Mączkowski - Słonina
trener Vlastimil Bartošek

Pierwsza połowa jak i początek drugiej to bardzo słaba gra naszego zespołu. Po dwóch dobrych spotkaniach rozegranych z Węgrami (6:4) i Słowakami (2:3), dziś nasza reprezentacja nie potrafiła znaleźć pomysłu na pokonanie bramkarza przeciwnika.
Czesi bezlitośnie obnażyli nasze braki w grze obronnej. Do przerwy schodziliśmy przegrywając 0:2. Obie bramki padły po naszych indywidualnych błędach. Przy pierwszej bramce niepotrzebną stratę zanotował Jakub Mączkowski i bramkarz naszej drużyny Kamil Dworzecki był bez szans przy strzale kapitana czeskiej drużyny Zdenka Slamy. Dopiero wejście na boisko Michała Słoniny troszkę ożywiło naszą grę, który podobnie jak w meczu z Węgrami poderwał naszą drużynę do walki.
Druga bramka to ponownie prezent dla Czechów. Tym razem wyprowadzający piłkę Paweł Budniak zachował się bardzo niefrasobliwie podając ją wprost pod nogi Slamy, który będąc sam na sam z Dworzeckim, nie dał mu żadnych szans na skuteczną interwencję.
Po zmianie stron nic się nie zmieniło w obrazie gry. Polacy razi nieskutecznością i brakiem pomysłu na skonstruowanie akcji mogącej przynieść bramkę. A grający na luzie Czesi po dwóch ładnych akcjach wyszli na prowadzenie 4:0 po bramkach Michala Holy oraz ponownie Zdenka Slamy. Nie mając nic do stracenia trener Vlastimil Bartoszek zdecydował się na wycofanie bramkarza. W miejsce Dworzeckiego na plac gry wchodził Budniak.
Jednak nawet grająca z przewagą jednego zawodnika nasza drużyna nie potrafiła sobie stworzyć dogodnych sytuacji do zdobycia bramki. A nawet mogliśmy stracić kolejne, ale broniący już w tej części spotkania Dominik Kubrak, dwukrotnie broniąc "na leżąco" wygrał pojedynek z Czechami.
Końcówka spotkania kiedy Bartoszek zdecydował się na grę jedną piątką (z wycofanym bramkarzem) to lekka przewaga biało-czerwonych, która została udokumentowana honorowym trafieniem Michała Maciąga. Na kolejne bramki zabrakło czasu.
Po dzisiejszym meczu Polacy zakończyli turniej na trzeciej pozycji za Słowacją, która już wczoraj zapewniła sobie zwycięstwo w turnieju i naszymi dzisiejszymi przeciwnikami Czechami. Ostatnie miejsce zajęli Węgrzy. Kolejny turniej zostanie rozegrany w przyszłym roku na Słowacji.

POLSKA U21 - CZECHY U21 3:2 (1:2)
bramki:
0:1 - Czechy
0:2 - Czechy
1:2 - Jacek Włoch
2:2 - Filip Mójta
3:2 - Krzysztof Salisz

W ostatnim meczu Turnieju Wyszehradzkiego młodzieżowa reprezentacja Polski U-21 pokonała po emocjonującym spotkaniu młodzieżówkę Czech 3:2 (1:2).
Pierwsza połowa dzisiejszego spotkania to wyrachowana gra z obu stron. Zarówno Czesi jak i Polacy mieli przed meczem szanse na zajęcie pierwszego miejsca w turnieju.
O wiele szybciej emocje opanowali nasi południowi sąsiedzi wyprowadzając swoją drużynę na prowadzenie 2:0. Nasi młodzieżowcy pokazali jednak charakter i jeszcze przed przerwą kontaktową bramkę zdobył zawodnik Rekordu Bialsko-Biała, Jacek Włoch.
Po zmianie stron pierwsze minuty drugiej połowy to znowu optyczna przewaga Czechów, jednak ekipa Gerarda Juszczaka przetrzymała napór i z biegiem czasu przejmowała inicjatywę na boisku. Po jednej z licznych kontry pod bramką gości najprzytomniej zachował się Filip Mójta i na zegarze pojawił się wynik 2:2.
Po wyrównującej bramce mecz zrobił się jeszcze ciekawszy. Oba zespoły zdawały sobie sprawę, że remis nie urządza żadnej drużyny. Jedna z licznych kontr naszego zespołu zakończyła się bramką Krzysztofa Salisza, którego idealnie obsłużył Michał Marek.
Po utracie trzeciej bramki trenera reprezentacji Czech wycofał bramkarza. Nasi zawodnicy przez 5 minut dzielnie stawiali opór liczebnej przewadze przeciwników ?dowożąc? prowadzenie do końca spotkania. 
- Cieszę się przede wszystkim ,że zespół odbudował się po wczorajszej przegranej. A i początek dzisiejszego meczu wcale nam nie pomógł. Na szczęście przegrywając już 0:2 moi chłopcy pokazali charakter i doprowadzili do remisu. A potem po ładnej akcji wyszliśmy na prowadzenie. Dziękuję zawodnikom za zaangażowanie do końca. Ostatnie 5 minut to znowu ciężka praca w obronie. Czesi bardzo chcieli wygrać to spotkanie. A ja musiałem grać bez Sebastiana Palarczyka, który miała za dużo kartek i Macieja Gawła, który jeszcze nie do końca jest wyleczony po kontuzji stopy i nie chcieliśmy ryzykować odnowienia się urazu - mówi trener Juszczak.


źródło:
http://www.futsalekstraklasa.pl/index.php/component/content/article/256
http://www.futsalekstraklasa.pl/index.php/akutalnosci/257